Zarabiaj na programach partnerskich.
Magazynyinternetowe.pl
Autor: Bartłomiej Dymecki
(10 Lutego 2009)
Programy partnerskie, w skrócie PP, są jedną z lepszych metod zarabiania na małych i średnich stronach WWW. Polecając atrakcyjne produkty można uzyskać wysokie prowizje, a proponowanie przedmiotów i usług dopasowanych do grupy docelowej serwisu sprzyja wysokiej sprzedaży.
Pod pojęciem programu partnerskiego rozumiemy głównie system umożliwiający zarabianie na polecaniu produktów użytkownikom własnej strony. Rzadziej mamy do czynienia z PP pozwalającymi na wyświetlanie reklam i zarabianie na kliknięciach czytelników. Ten typ programów partnerskich opisujemy dokładniej w dalszej części artykułu.
Zasady działania programów partnerskich podlegają podobnym zasadom, jak tradycyjny handel. Firma oferująca atrakcyjny produkt może go rozprowadzać na szeroką skalę dzięki sprzedawcom detalicznym, którzy do ceny produktu dokładają swoją marżę. Tak samo sprzedając w internecie można wykorzystać pośredników - członków programu partnerskiego.
Nie ma w tym żadnej pułapki. Firma może nam oddać nawet 30% ceny produktu w zamian za pozyskanie klienta. Programy partnerskie są nadzieją dla małych, tematycznych serwisów, które nie mogą zarabiać na sprzedaży reklam. Oczywiście PP są także opłacalne dla większych stron. Na dodatek produkty z programów partnerskich są często mile widziane przez czytelników, jeśli tylko są dopasowane do ich zainteresowań.
Jak to działa?
Aby dana firma mogła prowadzić program partnerski, musi dysponować odpowiednimi rozwiązaniami technicznymi. Klient zostaje polecony przez danego uczestnika wtedy, gdy kliknie w jego indywidualny link partnerski. Link zostaje odczytane na stronie firmy, a klient przypisany do danego partnera.
Działając np. w programie ZloteMysli.pl (lista polecanych programów znajduje się w dołączonej ramce) możesz polecać książki elektroniczne w formacie PDF. Dla każdej możesz wygenerować osobny link. Jeśli czytelnik twojej strony kliknie w taki link, a na stronie wydawnictwa dokona zakupu, to otrzymasz prowizję.
Internauta nie musi dokonywać zakupu natychmiast. Nawet jeśli wróci do sklepu po pewnym czasie, to jego zamówienie zostanie zaliczone na twoje konto. Jest to możliwe dzięki wykorzystaniu plików cookies zapisujących się w komputerze użytkownika. Mają one różny czas ważności. W niektórych przypadkach plik jest aktywny nawet przez rok, o ile nie zostanie wykasowany przez użytkownika.
Część programów partnerskich oferuje także wieczną prowizją. Oznacza to, że jeśli polecony przez ciebie klient kupi w danej firmie choć jeden produkt, to otrzymasz prowizje także ze jego kolejne zakupy nawet wtedy, jeśli będą miały one miejsce po kilku latach, a cookies dawno wygasną.
Poziomy
Dodatkowego wymiaru programom partnerskim dodają poziomy partnerów. Jeśli polecisz innego uczestnika PP, to otrzymasz także prowizję od jego zarobków. Na przykład w programie FTS (kursy finansowe dla inwestorów na rynku nieruchomości) istnieją aż 2 dodatkowe poziomy. Za sprzedany kurs otrzymujesz 200 zł. Jeżeli kurs sprzeda partner będący w twoim zespole bezpośrednio pod Tobą - otrzymasz 90 zł. Za sprzedaż z kolejnego poziomu (partner polecony przez twojego poleconego) otrzymujesz aż 50 zł.
Zbudowanie szerokich struktur jest trudne, ale ci którym to się uda, mają duże szanse na wygenerowanie sporego pasywnego dochodu. Programy z kilkoma poziomami poleconych są więc zbliżone do biznesu w modelu MLM, który ma swoich zwolenników, jak i licznych przeciwników.
Cechy dobrego PP
Dobry program partnerski powinien posiadać kilka cech. Po pierwsze, musi zawierać chodliwe produkty atrakcyjne dla użytkowników strony. Dla serwisu finansowego mogą to być kredyty lub konta bankowe. Na przykład internautkom buszującym na kobiecych forach dyskusyjnych można zaproponować literaturę piękną. Sprawdź naszą listę polecanych programów, a na pewno wybierzesz coś odpowiedniego.
Po drugie, powinien oferować sensowne zarobki. Może to być wysoka prowizja od jednej sprzedaży lub mniejsze prowizje w przypadku bardziej chodliwego towaru, jak np. książki. Po trzecie, powinien posiadać jak najdłuższy czas ważności plików cookies. PP, które posiadają ciasteczka ważne miesiąc lub dwa lepiej omijać z daleka. Po czwarte, wybieraj w pierwszej kolejności programy posiadające wieczną prowizję. To cztery podstawowe cechy na które należy zwrócić uwagę.
Oczywiście może brać pod uwagę także inne - jak liczba poziomów i prowizje od zarobków poleconych partnerów. Warto także zwrócić uwagę, czy organizator PP udostępnia dodatkowe materiały marketingowe, jak na przykład: bannery, okładki w przypadku książek, teksty reklamowe.
Gotowe serwisy
Jeszcze inną możliwością zarabiania w programach partnerskich jest wykorzystanie gotowych serwisów. Wystarczy pobrać skrypt, uruchomić na własnym serwerze i zacząć promować stronę.
Programy oferujące gotowe serwisy to np. program finansowy YoYoPartner.pl czy program ESCPartners.pl umożliwiający uruchomienie kopii kilku rodzajów sklepów internetowych.
Program ESCPartners.pl umożliwia nie tylko posługiwanie się linkami, ale także uruchomienie kilku tematycznych sklepów z prawdziwego zdarzenia. Jest to rozwiązanie interesujące z kilku przyczyn. Sklep, np. kopia księgarni biznesowej Aragon.pl, jest automatycznie uzupełniany o nowe pozycje. Możesz go bez przeszkód dopasować do swoich potrzeb, nadając mu indywidualny wygląd oraz decydując o rodzaju asortymentu. I wreszcie, zamówienia składane są bezpośrednio w twojej kopii sklepu. Nie trzeba nakłaniać użytkowników do klikania w link. Tym sklepy ESCPartners.pl znacznie różnią się od konkurencji.
Korzystając z gotowego serwisu możesz działać na dwa sposoby. Pierwsza możliwość to uruchomienie sklepu, jako części innego serwisu. W ten sposób do strony z branży IT możesz łatwo dodać ofertę książek informatycznych. Drugą możliwością jest uruchomienie kopii sklepu, jako samodzielnego serwisu. W tej sytuacji należy włożyć o wiele więcej wysiłku w jego promocję. Może być to opłacalne, ale zależy od twoich indywidualnych możliwości.
Płatność za kliknięcie
Osobną kategorię tworzą programy w których wynagradzane są kliknięcia w link. Firmy raczej nie przeprowadzają takich kampanii samodzielnie, lecz korzystają z większych sieci afiliacyjnych. W Polsce działają między innymi takie sieci, jak Afilo.pl, Tradedoubler.com i Zanox.com.
Dla przykładu na stronie http://www.afilo.pl/nasze_prog... znajdziesz informacje o programach prowadzonych aktualnie przez Afilo.pl. Zauważyć można kilka rodzajów prowizji - niektóre firmy zapłacą za wejście na ich stronę, a inne za zakupy dokonane przez klientów. Do tej pierwszej kategorii należą takie serwisy, jak Oferty.net, Domeny.pl czy Euro.com.pl.
Platformy programów partnerskich
Czasem firmy chcące prowadzić "produktowe" programy partnerskie nie zamierzają inwestować w niezbędne do tego rozwiązania techniczne. Wykorzystują więc platformy programów partnerskich typu ProPartner.pl. Rolą platformy jest dostarczenie niezbędnego oprogramowania. Z punktu widzenia uczestnika PP, platformy posiadają istotną zaletę - wystarczy raz utworzyć konto, aby uzyskać dostęp do wielu różnych programów.

Na platformie ProPartner.pl znajdziesz wiele programów partnerskich, związanych ze zdrowiem, motoryzacją i innymi tematami
Metody działania
Wiele można napisać o tym, jak skutecznie działać w programach partnerskich. I tak każdy uczestnik musi dojść do swojej własnej "prawdy". W najlepszej sytuacji są właściciele serwisów tematycznych. Dla nich PP będzie jedynie sprytnym uzupełnieniem treści.
Można jednak podejmować działania tylko z myślą o programach partnerskich. Jednym z rozwiązań jest utworzenie mini-strony pod wybrany produkt i promowanie jej np. przez pozycjonowanie w wyszukiwarkach. Taka strona powinna być w całości poświęcona jednemu zagadnieniu i promować jeden produkt. Jeżeli uda ci się pozyskać zainteresowanych tematem internautów, to masz duże szanse na wygenerowanie sprzedaży.
Zmieniając nieco popularne powiedzenie: ilu partnerów, tyle metod działania. Niektórzy wykorzystują serwisy z darmowymi ogłoszeniami, inni tworzą blogi tematyczne. Są także tacy, którzy skupiają się głównie na budowie własnego zespołu poleconych partnerów.
Co promować?
To ważne pytanie dla każdego uczestnika PP. Aby wybrać odpowiedni produkt skorzystaj z wcześniej wspomnianych rad, szczególnie opisu czynników charakteryzujących dobre programy. Po drugie, możesz spróbować wykorzystać porównywarkę programów partnerskich Netigo.pl. Wystarczy określić cechy poszukiwanego programu, a serwis zwróci odpowiedniego wyniki. Po trzecie, warto posiadać dobrą orientację w oferowanych produktach zapoznając się z każdym interesującym programem.
Dostępnych produktów jest bardzo wiele. Możesz sprzedawać kredyty i inne produkty finansowe, jak fachowe szkolenia. Nie ma problemu w polecaniu książek i multimediów, gdyż wiele dużych sklepów posiada własne PP. Dostępne są także produkty edukacyjne: e-learningowe kursy językowe i stacjonarne szkolenia dla fanów rozwoju osobistego. Obecnie trudno znaleźć dziedzinę, do której nie da się dopasować programu partnerskiego.
Pełen etat?
Czy zarabianie w programach partnerskich można przekuć na stałe, pełno etatowe zajęcie? Okazuje się, że tak. Właściciele popularnych serwisów finansowych otrzymują wysokie prowizje za sprzedawanie kont, kredytów i podobnych produktów. Tomek Urban na blogu http://pp.ministrona.pl opisuje w jaki sposób nieśmiałe początki w PP przekształciły się w regularne zarobki wyższe od niejednej pracy na pełen etat. Z tego co nam wiadomo, Tomek nie jest rzadkością.
Reklama w Internecie – irytująca i skuteczna
Marketing internetowy
Sylwia Szmalec (24 sierpnia 2006)
Podsumowanie
Rok 2006 – to kolejny rok rozwoju internetowego rynku reklamowego i większych niż ubiegłoroczne wydatków firm na reklamę w internecie. Tę tendencję potwierdzają wyniki najnowszego badania Gemius SA zrealizowanego w siedmiu krajach Europy Środkowo-Wschodniej. Reklama w internecie jest skuteczna! Tak twierdzi 34 proc. internautów w Polsce, ponad 40 proc. w Czechach, Słowacji i na Litwie, i aż 53 proc. w Rumunii. Niezależnie od kraju internauci preferują raczej jej mniej agresywne formy, jak banner, link sponsorowany, billboard oraz button.
W 2005 rynek reklamy internetowej w Polsce wart był około 140 mln złotych, osiągając poziom 3 proc. całkowitych wydatków na reklamę. Według prognoz IAB z końcem 2006 wartość ta może wzrosnąć nawet o 50 proc. i osiągnąć 210 mln zł. Co o reklamach w internecie myślą jednak ich odbiorcy? W badaniu postaw internautów wobec reklam internetowych, zrealizowanym przez firmę Gemius SA we współpracy z lokalnymi partnerami, wzięło udział siedem krajów europejskich: Polska, Litwa, Republika Czeska, Rumunia, Słowacja, Ukraina i Węgry.
Jak możemy przeczytać w raporcie “Postawy internautów wobec reklam internetowych” – Polacy częściej niż przedstawiciele innych badanych narodowości twierdzą, że reklama w internecie jest irytująca i nudna; dużo rzadziej natomiast zgadzają się ze stwierdzeniem, że dostarcza ona ważnych informacji i jest interesująca. Mimo raczej negatywnego stosunku polskich użytkowników sieci do reklam emitowanych w internecie, co trzeci internauta uważa, że są one skuteczne, a 14 proc. przyznaje, że reklamy przekonują ich do zakupu reklamowanego produktu lub usługi.

Wykres 1. Skuteczność reklamy w internecie – opinie internautów z siedmiu badanych państw („Czy Twoim zdaniem reklama w internecie jest skuteczna?” Odpowiedzi: „bardzo skuteczna” i „raczej skuteczna”.)
Źródło: Gemius SA, “Postawy internautów wobec reklam internetowych”, maj 2006 r.
Rynek reklamy internetowej jest najszybciej rozwijającym się rynkiem reklamowym. Jak podaje IAB, w 2005 roku żadne inne medium reklamowe nie uzyskało choć zbliżonej do internetu dynamiki wzrostu przychodów. Według prognoz, najbliższe lata to przede wszystkim rozwój reklamy opartej na zaawansowanych technologiach multimedialnych, jak również – co powinno ucieszyć przede wszystkim internautów – reklamy kontekstowej i mało agresywnej reklamy w wyszukiwarkach.
Koniec chodzenia po sklepach. To nie utopia, tylko całkiem prawdopodobna wizja. W przyszłości zakupów będziemy dokonywać głównie siedząc wygodnie w fotelu, posługując się komputerową klawiaturą i myszą. Eksperci szacują, że w Polsce w ciągu najbliższych 5 lat sprzedaż przez Internet wzrośnie co najmniej pięciokrotnie. Najnowsze dane wskazują, że obroty rodzimych e-sklepów sięgną ponad 150 mld zł rocznie. W przyszłym roku wzrosną one o ponad 50 proc. Zakupy w Sieci robi systematycznie 33 proc. polskich internautów. To więcej niż w Hiszpanii i we Włoszech.
Tajemniczy klient: Kupuje i bezlitośnie ocenia
www.gazeta.pl © Agora SA
Danuta Majka 2007-08-12
Pyta o nową komórkę, kupuje hamburgera, przy okazji liczy nieświecące żarówki w sklepie albo mierzy czas oczekiwania na bułkę z kotletem. Po wyjściu wypełnia szczegółowy raport. Wydatki na takie badania rosną w Polsce co roku o 2-3 mln zł.
Łódź. Duże centrum handlowe Manufaktura. Sklep z markowymi dżinsami. Tajemniczym klientem jest 38-letni mężczyzna. - Zwróć uwagę, jak obsługa nas powita, czy się uśmiechają, jak szybko sprzedawca podejdzie i coś zaproponuje - poucza "klient". Wchodzimy. Przy kasie czworo młodych sprzedawców. Nie ma przywitania, nikt nie podchodzi. - Szukam koszulki na wieczór. Trzeba by XL... - zagaja "tajemniczy klient". Chłopak przy kasie krzywi się i krytycznie taksuje jego sylwetkę.
- Oni nic nie zrobili, żeby zawalczyć o 130 zł, które mogłem tam zostawić - komentuje "klient" po wyjściu. Teraz wypełni kwestionariusz z kilkudziesięcioma pytaniami. Raport dostanie firma, do której należy sklep. Dowie się, że obsługa nie umie zająć się klientem. A to dla sklepu straty, bo niezadowolony niczego nie kupi, może też więcej nie wróci. Mało tego - może powiedzieć znajomym, że nie warto tam zaglądać.
Mystery shopping, czyli "zakupy pod przykrywką" to badanie jakości obsługi przez podstawionych klientów. Ojczyzną tej metody są Stany Zjednoczone. - Tam wyspecjalizowanych w mystery shoppingu firm jest ponad 600. W Polsce takie badania proponuje ok. 40, ale specjalizuje się w nich 10 - mówi Arkadiusz Wódkowski, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Badaczy Rynku i Opinii.
MSPA (Mystery Shopping Providers Association) - największa amerykańska organizacja skupiająca ponad 200 firm badających jakość usług oszacowała, że w 2005 r. wartość rynku takich pomiarów w USA sięgnęła 800 mln dol. (rok wcześniej - 600 mln). Najczęściej badane branże to: handel detaliczny, usługi finansowe, gastronomia i stacje benzynowe. Ale nie tylko. - W Ameryce tą metodą bada się nawet firmy pogrzebowe. Mystery shopper towarzyszy rodzinie, której ktoś zmarł i sprawdza, czy w zakładzie pogrzebowym pracownicy wykazali np. wystarczającą dozę współczucia i zrozumienia, czy starali się pomóc i jak - mówi Wódkowski.
W Polsce badania z wykorzystaniem tajemniczego klienta rozwijają się od lat 90. Dziś powszechnie korzystają z nich duże sieci sklepów, banków, hoteli, stacji benzynowych, a także firmy telekomunikacyjne, dilerzy samochodowi, firmy leasingowe i pożyczkowe. Tak badana jest np. Era, Empik, Shell, Auchan czy Obi.